Wstyd mi, jestem niezwykle zbulwersowany kiedy czytam w prasie o polskich fobiach odnośnie innego narodu. Ostatnio przeczytałem, że parlamentarzyści Prawa i Sprawiedliwości – panowie Zbigniew Kozak i Andrzej Jaworski wyrazili swoje niezadowolenie z umieszczenia w Gdyni tablicy upamiętniającej ofiary zatopienia okrętu pasażerskiego “Wilhelm Gustloff”.

Jak donosi wczorajsza „Gazeta Wyborcza” posłowie ci napisali list w którym stwierdzają ,że zwrot „Pamięci ofiar” to „gloryfikacja” pewnych wydarzeń i osób. Ich zdaniem na  tablicę pamiątkową bardziej zasługuje Armia Czerwona, której okręt podwodny storpedował „Wilhelma Gustloffa” ratując tym samym kilka tysięcy istnień ludzkich.

Absolutnie nie widzę w tym rozumowaniu cienia logiki. Gdyby uznać je za słuszne należałoby zrównać z ziemią wszystkie cmentarze żołnierzy niemieckich czy radzieckich na terenie Polski. Gdzie u tych panów poszanowanie dla godności ofiar? Czy znajdujące się na pokładzie Wilhelma Gustloffa – m. In. 400 dziewcząt, które były wojskowymi telefonistkami, telegrafistkami, maszynistkami, kreślarkami i pielęgniarkami. 162 rannych żołnierzy Wehrmachtu oraz 4424 uciekinierów, wśród których byli funkcjonariusze organizacji Todta, junkrzy, policjanci, gestapowcy i ich rodziny, czy wszyscy oni stanowili w ogóle jeszcze, jak sugerują połowie, duże zagrożenie? Wyobrażam sobie jakie larum podnieśliby Ci panowie i ich środowisko, gdyby miało chodzić o tablicę upamiętniającą Polaków na kresach! A że nie chodzi o Polaków to można i należy, zdaniem posłów Prawa i Sprawiedliwości – Zbigniewa Kozaka i Andrzeja Jaworskiego, sprawę przemilczeć.

Wypowiedzi w tym duchu nieprzystoją polskim parlamentarzystom – „wybrańcom narodu” jak ich określa Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Takie opinie nie wpływają też pozytywnie na polsko-niemieckie relacje. Nie budują pożądanego przez nas wszystkich, pozytywnego wizerunku Polski w świecie. Ta tablica to żadna „gloryfikacja”, to „pamięć” o ofiarach. Na taką pamięć zasługuje każda osoba, niezależnie od tego czy ojcowie i mężowie tych ofiar należeli do NSDAP czy Wermachtu. To zatrważające, że niektórzy polscy parlamentarzyści nie rozumieją tak elementarnych kwestii. A może chodzi im o marne zaistnienie w świadomości publicznej? Czy ktokolwiek słyszał o jakiejkolwiek innej aktywności poselskiej tych panów? Może dopiero ta sprawa pozwoliła im zaistnieć? Szkoda, że w tak skandaliczny sposób!

Podziel się:
  • Wykop
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • RSS
  • email
  • Print
  • Digg
  • del.icio.us
  • Yahoo! Bookmarks