Wpisy otagowane CDU
Berlińskie Szachy – Czy „Czarno-Żółci” się wypalili?
1 lut
W ostatnim czasie minęło sto dni funkcjonowania koalicyjnego rządu CDU/CSU-FDP. Analizując doniesienia z Berlina można odnieść wrażenie, że nie spełnia on oczekiwań społecznych. Liczono na opartą na kompromisie, zgodną współpracę. Wydaje się jednak, że obecnej sytuacji bliżej do walki Dawida z Goliatem. Oto CDU po czterech latach trudnej koalicji z SPD stara się wybić na niekwestionowaną liderkę tego tria. Chrześcijańscy demokraci doszli bowiem do wniosku, że ich koalicyjny partner – liberalna FDP, będąc partią dużo mniejszą, jest łatwa do zdominowania. Jak się okazuje, nic bardziej mylnego.
Partia Guida Westerwelle’go jest na fali. Uzyskała najlepszy wynik od kilkunastu lat. Ani więc myśli przyjąć rolę kwiatka do kożucha. Tym czasem CDU odnotowała spadek poparcia gdy chodzi o tzw. „drugie głosy”, tj. oddane na listy partyjne. Tzw. czarno-żółta, konserwatywno–mieszczańska koalicja jest więc w kryzysie. O czasach świetnej współpracy na linii Helmut Kohl – Hans-Dietrich Genscher czytać można już tylko w podręcznikach historii i archiwach prasowych. Każda z partii, choć formalnie w koalicji, prowadzi własną grę. Czy jednak można się temu dziwić? Co taka sytuacja de facto oznacza dla Polski? Który wariant byłby z polskiego punktu widzenia najlepszy?
Odnosząc się do pierwszego z pytań trzeba by udzielić odpowiedzi przeczącej. Ta sytuacja nie powinna nas, obserwatorów, szczególnie dziwić. Podstawowa przyczyna leży w tym, że partie wystartowały do zeszłorocznych wyborów z innego punktu wyjścia. CDU/CSU tworzyły wcześniej wielką koalicję z SPD. Liberałowie z FDP byli w tym czasie w opozycji. Chadecy mieli w związku z tym sytuację trudniejszą. Każda partia rządząca „zużywa się” w odbiorze społecznym w trakcie sprawowania władzy. Partia Westerwelle’go, po latach w opozycji czuła głód władzy, a podbudowana najlepszym od lat wynikiem, walczy o swoją autonomię.
W tym samym czasie CDU musi zaś po raz kolejny szukać swojej tożsamości, utwierdzić swój topniejący z roku na rok elektorat, że nadal ma profil chadecki. Jednak jak tego dokonać w momencie kiedy po latach rządów z lewicą przychodzi jej współrządzić z liberałami? Z kolei rządząc z liberałami jak przekonać ich do potrzeby walki o kwestie socjalne. Przecież z każdym rokiem problem opieki społecznej zyskuje w Niemczech na znaczeniu. Sytuacja demograficzna nie jest korzystna – społeczeństwo się starzeje, rosną nakłady na opiekę społeczną.
Kolejne problemy, które znajdują odbicie w obecnej sytuacji politycznej Niemiec to spadek zaufania do klasy politycznej oraz kryzys instytucji państwa narodowego. Szczególnie jest to widoczne w obliczu globalnego kryzysu gospodarczego. Efekt jest więc taki, że oto mało wyraziste ideologicznie partie, zajęte partykularnymi gierkami wewnętrznymi oraz między sobą, oddalają się od wyborców. Nie może w związku z tym dziwić, najsłabszy od 2006 roku, poziom poparcia dla kanclerz Angeli Merkel. Obecnie jedynie ok. 60% Niemców, dobrze wypowiada się o jej działaniach.
Partie zaczynają wyczuwać, że same nie są w stanie podołać wyzwaniom globalizacji. Instrumenty realnej polityki są dziś bowiem w rękach lobbystów z różnych związków zawodowych – grup interesu. Politycy chcąc dalej funkcjonować na scenie politycznej muszą brać na siebie nierealne do spełnienia zobowiązania wobec związków zawodowych. Problem jest jednak w tym, że niezadowolone związki zawodowe mają w odróżnieniu od partii, prawo do strajku. Każdy taki strajk np. komunikacji publicznej skutecznie paraliżuje gospodarkę całych Niemiec; teoretycznie więc największą gospodarkę narodową w Unii Europejskiej.
Co ta, ostatnio nieco skomplikowana, sytuacja polityczna w Niemczech oznacza dla Polski i stosunków polsko-niemieckich?
Nie ulega dla mnie wątpliwości, że każdy nawet najmniejszy, kryzys polityczny w Niemczech jest mniej lub bardziej niekorzystny dla Polski. W interesie Polski jest stabilizacja na niemieckiej scenie politycznej. Zachwiania mogą spowodować, że niemiecka dbałość o interesy polskie w świecie zachodnim osłabnie. Kwestia stosunku do Polski często może być bowiem wykorzystywana w niemieckich rozgrywkach wewnętrznych. Dzisiaj również mamy do czynienia z akcentem polskim w tej kryzysowej sytuacji. Koalicjantów między Renem a Odrą dzieli stosunek do kandydatury Eriki Steinbach (CDU) do rady fundacji „Ucieczka, Wypędzenie, Pojednanie”. Celem tej fundacji będzie nadzór powstającego w Berlinie muzeum wysiedlonych. Liberałowie z FDP, w trosce o dobre stosunki z Polską, są przeciwni tej kandydaturze.
Wydaje mi się, że na pewno w interesie Polski, ale także samych Niemiec, byłby w obecnej sytuacji, rząd o profilu możliwie jak najbardziej socjalliberalnym. Rząd zbyt konserwatywny nie byłby dobry dla coraz bardziej zróżnicowanych etnicznie Niemiec. Wzrosłoby wśród imigrantów poczucie społecznego odrzucenia. W konsekwencji mogłoby to prowadzić nawet do wybuchu zamieszek na ulicach. W skrajnym wypadku mogłaby się powtórzyć sytuacji z przedmieść francuskich metropolii. Na razie na szczęście udaje się temu w Niemczech zapobiec. Nie można tego jednak wykluczyć przy dalszym wzroście społecznej frustracji.
CDU podsumowało rok 2009
24 sty
Szanowni Państwo,
Nikogo nie trzeba przekonywać, że rok 2009 był dla Niemiec szczególny. Był to rok kilku istotnych rocznic, przypomnę:
*70-lecia wybuchu, wywołanej przez nazistowskie Niemcy, II Wojny Światowej,
*60-lecia ustanowienia konstytucji Republiki Federalnej Niemiec,
* 20-lecia zburzenia Muru Berlińskiego.
Ponadto w 2009 roku wypadały kolejne wybory parlamentarne do Bundestagu. 27 września 2009 roku wybrano Bundestag 17 kadencji. Te wszystkie okoliczności sprawiają, że postanowienia Federalnego zarządu partii, który odbył się w dniach 14-15 stycznia br. w Berlinie, nabierają szczególnego znaczenia. Efektem końcowym berlińskiego zjazdu była Deklaracja Berlińska: “Nasze perspektywy na lata 2010?2013? (niem. Berliner Erklärung: “Unsere Perspektiven 2010 bis 2013″).
W tym dokumencie CDU określa siebie jako ?duża nowoczesna partia ludowa, silnie zakorzeniona w niemieckim systemie politycznym? Partia podkreśla ,że dopiero teraz, pierwszy raz od 1994 roku, będzie mogła w pełni zrealizować swoje cele polityczne. Stanie się to możliwe dzięki temu, że wybory przyniosły zdecydowane zwycięstwo obozowi ?obywatelskiej większości? pod postacią trzech partii CDU/CSU i FDP. Poza tym rządy krajowe, w dziesięciu krajach związkowych, będą nadal sprawowane z udziałem CDU. Partia podkreśla też, że razem z ?siostrzanymi partiami? z Europejskiej Partii Ludowej, współtworzy największą siłę polityczną w Unii Europejskiej.
Mimo tych pozytywów, CDU potrafi także dostrzec swoje słabości. Jej wynik w ostatnich wyborach: 33,8 % tzw. ?drugich głosów? tj. głosów na listę partyjną, jest słabszy od oczekiwanego. Władze partii uważają ,że jest możliwe osiągnięcie poparcia dla listy partyjnej na poziomie 40 procent. Pogorszenie wyniku wyborczego zarząd tłumaczy niską frekwencją wyborczą. Jak piszą autorzy dokumentu: ?CDU jest partią ludową środka?, partią społecznej gospodarki rynkowej. To odróżnia ją od wiary w wolny rynek ale też od wiary w państwo. Zdaniem autorów dokumentu wolny rynek i sprawiedliwość społeczna wzajemnie się się uzupełniają. CDU stawia sobie za cel wspieranie rozwoju współpracy społecznej, jednoczenie wokół siebie różnych grup społecznych.
Podsumowując, moim zdaniem CDU dokonało obiektywnej oceny swojej obecnej sytuacji politycznej. Mam nadzieję,że partii uda się przekuć te założenia w czyn. Liczę na to, że zyska ona mocną, wyrazistą pozycję partii centrowej. Nie ulega bowiem dla mnie wątpliwości, że partia o charakterze centrowym, chrześcijańsko-demokratycznym, wyrazista ideowo, ale także tolerancyjna jest w Niemczech bardzo potrzebna. Zresztą nie tylko w Niemczech, ale też w Polsce i Europie. Byłoby dobrze, gdyby Platforma Obywatelska w jak największym stopniu wzorowała się na CDU.
*Artykuł powstał w oparciu o oryginalny tekst: Berliner Erklärung “Unsere Perspektiven 2010 bis 2013″ dostępny pod adresem: http://www.cdu.de/doc/pdfc/100115-Berliner-Erklaerung.pdf
