Wpisy otagowane Polska

Jakie wnioski płyną z tragedii smoleńskiej?

Jak wspominałem wcześniej, przez ostatnie pięć miesięcy miałem zaszczyt reprezentować Polskę na stypendium Bundestagu –Internationales Parlaments-Stipendium des Deutschen Bundestages (IPS). Przez cały czas pamiętałem o tym, że najgorsze co mógłbym zrobić w tym czasie to przynieść Polsce wstyd. Robiłem co mogłem. Z jakim skutkiem?,nie mnie to oceniać. Mam nadzieję, że jednak nienajgorzej.

To właśnie w Berlinie dotarła do mnie wiadomość o największej katastrofie lotniczej w najnowszej historii Polski. Jak wielu, nie mogłem się z tym pogodzić!. Zginęli przecież przedstawiciele elit politycznych ze wszystkich klubów parlamentarnych reprezentowanych w parlamencie. Nasi przyjaciele, stypendyści z 26 krajów uczestniczących w programie (IPS), składali kondolencje grupie polskiej. W obliczu tragedii można było odczuć ich wsparcie. Przy tej okazji, jeszcze raz za nie bardzo im wszystkim dziękuję. By uniknąć myśli depresyjnych, starałem się wybiegać w przyszłość. Myślałem sobie: Cały świat nam współczuje. Pokażmy jako Polska, że potrafimy być razem. Z informacji jakie do mnie docierały, tak rzeczywiście było. Społeczeństwo polskie pokazało się światu jako wspólnota. Przez około dwa tygodnie. Tyle właśnie trwała podniosła atmosfera.

Wyniki wyborów prezydenckich były dla mnie, w pewnym sensie, rozczarowujące. Jasno pokazały, że obecnie nie może być mowy o zasypywaniu podziałów, budowie faktycznego porozumienia. Porozumienia, które wydawało mi się jedyną rozsądną konsekwencją smoleńskiej tragedii. Istniejące od kilku lat różnice jeszcze mocniej się zaznaczyły.

Mam nadzieję, że nie będę złym prorokiem. Wydaje mi się jednak, że perspektywy dla polskiego społeczeństwa nie są najlepsze. Wygląda na to, że nadal będziemy mieć w Polsce dwa równolegle funkcjonujące społeczeństwa. Co więcej społeczeństwa bez absolutnie żadnych punktów stycznych, proeuropejską Polskę zachodnią i katolicko-narodową Polskę wschodnią. Nie pamiętam żeby podział ten był kiedykolwiek tak wyraźny jak teraz. Obecnie jest on wręcz rażący. Jeżeli obecny stan rzeczy będzie się utrwalał możemy doczekać się w przyszłości sytuacji podobnej jak na Ukrainie. Nasi wschodni sąsiedzi, partnerzy i przyjaciele, są jako społeczeństwo, również podzieleni. Z jednej strony są oligarchowie, z drugiej zaś, ludzie mniej zamożni, żyjący z poczuciem frustracji. Ludzie którzy jedyną nadzieję odnajdują w Kościele. W ostatnich latach Polska, bardzo słusznie, zaangażowała się w pomoc Ukrainie, walkę o nasze wspólne interesy. Postrzegamy siebie jako ambasadora jej interesów w kontaktach z Europą zachodnią. Oby obecna sytuacja nie doprowadziła do tego, że Polska mająca ambicje lidera regionu Europy Środkowo -Wschodniej, sama będzie potrzebować pomocy w łagodzeniu sporów wewnętrznych. Oznaczałoby to, że jako kraj nie jesteśmy w stanie sprostać celom jakie sobie wyznaczyliśmy. To wywołałoby u naszych partnerów uśmiech politowania. Nie oto nam przecież chodzi.

Już od paru dni w Warszawie, pod Pałacem Prezydenckim, możemy obserwować do czego prowadzi zupełnie irracjonalny fanatyzm na podłożu religijnym. Trzeba tu dodać, fanatyzm wzmocniony poparciem pewnej siły politycznej. Dobitnie świadczy o tym obecność na Krakowskim Przedmieściu, niektórych posłów największej partii opozycyjnej – Prawa i Sprawiedliwości.

Ich zaangażowanie w „ obronę krzyża”, niewątpliwie wzmacnia u wiecujących przekonanie o słuszności ich działań. Powoduje, że stają się oni jeszcze bardziej fanatyczni. Bardzo obawiam się konsekwencji jakie ta sytuacja może ze sobą przynieść. Nie wolno przecież zapominać, że środowisko skupione w „ Komitecie Obrony Krzyża” nie ma w tym społeczeństwie monopolu na: prawdę, polskość ani symbole narodowe. Jako obywatel oczekuję, że Polska będzie krajem neutralnym światopoglądowo, gdzie każdy obywatel znajdzie swoje miejsce. Niezależnie od płci, wieku, wyznania i narodowości.

W jaki sposób pamiętać o przeszłości?

Przed paroma dniami obchodziliśmy 65-lecie wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Bliskość tej daty skłania do refleksji nad tym, w jaki sposób należy zachowywać pamięć historyczną. W kontekście stosunków polsko-niemieckich, odpowiedź na to pytanie nabiera szczególnego znaczenia.

Ilekroć myślę o relacjach bilateralnych Polski i Niemiec, pojawia się u mnie wątpliwość: czy rzeczywiście stosunki te były tak złe, jak wynika z lektury podręczników do historii? Zwykło się mawiać, że historia jest nauczycielką życia, jednak czasem i ona kreuje mylny obraz rzeczywistości. Często napotykamy na próby jej relatywizowania. Niejednokrotnie widać to właśnie w przypadku relacji Polski z Niemcami.

W polskiej historiografii nacisk kładzie się na historię II Wojny Światowej. Co było wcześniej i później? – to jakby sprawa drugorzędna. Daleki jestem przy tym od umniejszania odpowiedzialności nazistowskich Niemiec za wybuch II Wojny Światowej. To przecież hitlerowskie Niemcy zerwały podpisany 26 stycznia 1934, pakt o nieagresji. Tego faktu nikt dziś, także w Niemczech, nie neguje. Mówiła o tym kanclerz Angela Merkel 1 września 2009 roku na Westerplatte. Nie trudno uznać, że ta jedna tragedia zaprzecza wszelkiej możliwości komunikacji. Warto jednak zastanowić się, czy wrogość jest stałym i nieodzownym elementem polsko-niemieckich relacji.

II Wojna Światowa jest dla mnie, nad wyraz skandalicznym, ale jednak epizodem w generalnie bardzo dobrych relacjach dwustronnych. W moim rozumieniu Polska i Niemcy mogą i powinny współpracować. Historia nie powinna dzielić lecz uczyć i jednoczyć. Przykłady owocnego współdziałania i koegzystencji mamy na kartach wcześniejszych dziejów. Dokonując krótkiej retrospekcji wskazać można wiek XVI, kiedy król Zygmunt Stary zezwolił na osiedlanie się protestantów, także niemieckich, na terenach Rzeczypospolitej. Wiek XVIII przyniósł 60 lat panowania saskiej dynastii Wettinów na tronie polskim.

W XIX wieku za sprawą Xawerego Druckiego-Lubeckiego, mieliśmy do czynienia z falą osadnictwa niemieckiego w Królestwie Polskim. Oto bezrobotni Niemcy na bardzo korzystnych warunkach mogli osiedlać się na terenach dzisiejszej Polski. Tworzono dla nich specjalne wsie gdzie, tak długo jak to było im potrzebne mogli kultywować swoją tradycję religijną, językową i kulturową. Z czasem zaś świadomie i dobrowolnie asymilowali się z polską większością. Taki program osadnictwa znakomicie wpływał na gospodarkę. Otwierał się nowy rynek zbytu ? Prusy. Niemieccy koloniści zapewniali gospodarce Królestwa Polskiego, postęp technologiczny. Przywozili bowiem ze sobą nowatorską wówczas wiedzę.

W wieku XX, przed II Wojną Światową, Polacy traktowani byli w Niemczech, również bardzo poprawnie. Mieli status mniejszości narodowej, posiadali przedstawicieli w niemieckim parlamencie. W okresie PRL Niemcy zachodnie organizowały akcje pomocowe. Po zapoczątkowanym w 1980 roku w Gdańsku ? przełomie roku 1989, Niemcy stały się ambasadorem polskiej racji stanu na zachodzie Europy. Wspierały polskie starania o integrację z NATO i Unią Europejską.

Moim zdaniem w dwustronnych relacjach Polski i Niemiec powinny panować reguły partnerskie i przyjacielskie. Oznacza to ,że każda ze stron powinna przyjąć na siebie pewne zadania. Rolą Polski jest w tym wypadku dbanie o relacje z Europą Wschodnią. Zadaniem Niemiec jest wspieranie interesów Polski w jej relacjach z resztą świata zachodniego.

Skoro mowa o kontekście historycznym – na zakończenie chciałem się ustosunkować do kwestii projektu pod tytułem ?Widomy Znak?. Otóż jestem jego zagorzałym przeciwnikiem, zwłaszcza w proponowanej obecnie formie. Moim zdaniem autorka projektu Erika Steinbach nie powinna być osobą odpowiedzialną za realizację tego projektu. Wątpliwości budzi bowiem kwestia czy rzeczywiście można ją zaliczyć do grona wypędzonych? W moim przeświadczeniu, nie. Dlatego, że nie każdy kto urodził się na terenie obecnej Polski i ją opuścił, nawet pod przymusem, zasługuje na ten status. Dla mnie pani Steinbach mogłaby mieć status wypędzonej, gdyby jej rodzina od co najmniej trzech pokoleń zamieszkiwała na terenach obecnej Polski. Nie zaś w wypadku gdy jest ona córką stacjonującego tu wówczas pilota Luftwaffe i przypadkiem urodziła się w Rumi, w obecnym województwie pomorskim.

Jednocześnie, żeby była jasność, nie neguję konieczności upamiętnienia ofiar wysiedleń. Gorąco popieram utworzenie ?Europejskiego Centrum Przeciwko Wypędzeniom?. Problem wysiedleń nie dotyczy bowiem jedynie stosunków polsko?niemieckich. Nie ma też zupełnie powodu dla którego mielibyśmy problematykę wysiedleń rozpatrywać w tym zdecydowanie zawężonym kontekście.

Bundestag wspomina ofiary narodowego socjalizmu

Dziś w samo południe rozpoczęły się w sali plenarnej dawnego Reichstagu obecnie głównej siedzibie niemieckiego Bundestagu, uroczystości upamiętniające ofiary narodowego socjalizmu. Obchody otworzył przewodniczący Bundestagu Prof. Norbert Lammert. Po nim głos zabrali w kolejności: prezydent Izraela Szymon Peres i polski historyk, prof. Feliks Tych.

65 lat temu, 27 stycznia 1945 roku, żołnierze sowieckiej Armii Czerwonej wyzwolili niemiecki obóz koncentracyjny Auschwitz-Birkenau. W 1996 roku ówczesny prezydent federalny, Prof. Roman Herzog ustanowił dzień 27 stycznia Narodowym Dniem Pamięci Ofiar Narodowego Socjalizmu. Od tego czasu rokrocznie odbywają się w Bundestagu ?Godziny Pamięci? z udziałem świadków tamtych wydarzeń, jako honorowymi gośćmi i prelegentami.

W programie przewidziana jest również dyskusja z udziałem młodzieży. Jej moderatorką będzie prof. Gesine Schwan, była koordynatorka rządu niemieckiego ds. współpracy polsko-niemieckiej. Dyskusja jest częścią dorocznego, edukacyjnego programu młodzieżowego, organizowanego przez Bundestag. W tym roku temat programu brzmi: ? Wojna, Okupacja, Ludobójstwo ? Polska po okupacji niemieckiej lat 1939-1945?

W programie uczestniczy około osiemdziesięcioosobowa osobowa grupa młodzieży, przede wszystkim z Niemiec, ale także z Polski (10 osób), Francji (10 osób) i innych krajów sąsiadujących. Program adresowany jest do młodzieży zaangażowanej w projekty na temat historii narodowego socjalizmu, antysemityzmu, rasizmu, ksenofobii. Młodzież przyjechała do Berlina z Warszawy, gdzie zwiedziła:
* Muzeum Powstania Warszawskiego,
* Instytut Pamięci Narodowej,
* Ambasadę RFN w Warszawie,
* Niemiecki Instytut Historyczny,
* Żydowski Instytut Historyczny,
*Tereny Getta warszawskiego
Na zakończenie ?Godzin Pamięci? uczestnicy uroczystości obejrzą wystawę żydowskiego fotografa, Vardi Kahana ,?Eine Familie ? One Family?. Na obchodach oczekiwani są: prezydent federalny Horst Köhler, kanclerz Angela Merkel, przewodniczący Bundesratu Jens Böhrnsen oraz przewodniczący Federalnego Trybunału Konstytucyjnego Prof. Hans-Jürgen Papier.
Tekst powstał w oparciu o materiały dostępne pod adresem :

http://www.bundestag.de/dokumente/textarchiv/2010/28390958_kw03_peres_tych/index.html

To dla mnie ogromny zaszczyt i wyzwanie…

Szanowni Państwo,

Miło mi poinformować, że zostałem stypendystą niemieckiego Bundestagu na rok 2010, w ramach programu “Internationales Parlaments-Stipendium 2010″.

Stypendium odbędzie się w dniach 1.03 2010-31.07.2010. Jest to dla mnie ogromny zaszczyt i wyzwanie. Proszę trzymać za mnie kciuki!!

Wszystkim serdecznie dziękuję za słowa wsparcia w okresie oczekiwania na decyzję.

“Między Renem a Bugiem” – wahanie długie

Szanowni Państwo,

Serdecznie witam na moim blogu pt. “Między Renem a Bugiem”. Będę się starał zamieszczać tu przede wszystkim:

*Moje komentarze dotyczące spraw polityczno-społecznych, w Polsce i w Niemczech.

*Interesujące artykuły dotyczące stosunków polsko-niemieckich.

*Moje analizy wydarzeń politycznych w Niemczech.

*Zaproszenia bądź relacje autorskie z konferencji o w/w tematyce.

*Zaproszenia bądź relacje z polsko-niemieckich wydarzeń kulturalnych

*Relacje z dziedziny sportu w Polsce i w Niemczech.

Przy tej okazji chciałbym również serdecznie podziękować Madzi Płaźnik, za inspirację do utworzenia tego bloga oraz mojemu bratu Kubie za jego realizację.

Życzę miłej lektury, liczę na Państwa komentarze i sugestie.